W tym materiale zaserwuję Ci parę pomysłów na poprawę jakości życia gracza przy jego stanowisku, które ostatnio pełni też rolę szkolnej ławki.
W tym materiale zaserwuję Ci parę pomysłów na poprawę jakości życia gracza przy jego stanowisku, które ostatnio pełni też rolę szkolnej ławki.
2020 rok zmienił wiele w postrzeganiu komputera. Dzisiaj nie jest już kojarzony tylko z zabawą. Stał się za to narzędziem pracy i edukacji dla wielu ludzi na całym świecie.
W związku z tym stanowisko, przy którym normalnie zarywane były nocki w ulubione tytuły, stało się też szkolną ławką bądź biurem. Przez najbliższe parę miesięcy ten stan rzeczy najpewniej się nie odmieni, a w wielu przypadkach może okazać się, że część aktywności na stałe pozostanie w sieci.
Warto więc zastanowić się przy okazji prezentów świątecznych nad czymś, co poprawi jakość codziennego życia przy komputerze. Ja posłużę Ci tutaj za “nerdową” muzę, bo od paru ładnych lat pracuje w trybie home office i wiem, czego mi przez ten czas brakowało, a co było zakupem bez sensu.
Ostatnio w moje ręce wpadł model SPC Gear SM950T, który porównałem do znacznie droższego RØDE NT-USB. Okazało się, że za 300 zł można kupić pełny pakiet, który przynosi bardzo przyzwoitą jakość głosu, nawet w zestawieniu z ponad dwa razy droższym, profesjonalnym rozwiązaniem.
Komentarz w powyższym materiale wideo również nagrałem testowanym mikrofonem za 300 zł, więc możesz na własnych uszach przekonać się o jego jakości.
Ulepszanie stanowiska gracza nie może ograniczać się jedynie do mebli i peryferii. W końcu jego sercem jest jakiś komputer, czy to przenośny, czy stacjonarny. Niezależnie od tego w jego wnętrzu znajduje się ograniczona przestrzeń dyskowa, która z czasem wymaga poszerzenia.
Nowe dyski SSD w formacie M.2 NVMe oferują też bardzo wysokie prędkości zapisu i odczytu, co dodatkowo poprawia czas reakcji systemu operacyjnego na działania użytkownika. Wielu przez zbyt wolnego lub uszkodzonego twardziela po dziś dzień męczy się z “zamulającym” komputerem.
Wolno ładujące się aplikacje i zakładki w przeglądarce potrafią być nie tylko źródłem codziennej frustracji, ale i znacznego obniżenia efektywności pracy.
W związku z tym przedstawię Ci teraz parę niezawodnych i szybkich dysków SSD na każdą kieszeń, a pierwszym z nich będzie WD Blue SN550 o pojemności 250 GB. Ten maluch za niecałe 180 zł jest najprostszym sposobem na znaczą poprawę pracy każdego komputera, który jest w stanie obsłużyć standard NVMe.
Prędkości zapisu tej niepozornej jednostki sięgają 950 MB/s, a jej odczyt dobija do 2400 MB/s. Zwykły SSD w standardzie SATA 3 nigdy nie przyniesie takich rezultatów. Pojemność 250 GB wystarczy spokojnie na instalację systemu Windows 10 i potencjalnych aktualizacji przez następnych ładnych parę lat, bo dzisiaj w jego wymaganiach sprzętowych widnieje tylko 120 GB.
Sięgając do portfela nieco głębiej możesz liczyć na jeszcze większe przyspieszenie transferów. Za niecałe 360 zł możesz już liczyć na 500 GB pojemności w WD_BLACK SN750 oraz transfery rzędu 3470 MB/s przy odczycie i aż 2600 MB/s zapisu. Cieszy też wysoki średni okres międzyawaryjny na poziomie 1750000 godzin.
Jeżeli płyta główna w ulepszanym PC nie jest wyposażona w radiatory na dyski M.2 WD ma alternatywną wersję z takowym zaimplementowanym przez fabrykę. To dobra opcja dla osób, które często na długo obciążają swoje dyski, jako że wysokie temperatury pracy ograniczają żywotność i transfery. Kooperacja z EK pozwoliła zniwelować te negatywne efekty przy konstrukcji od WD.
WD_BLACK SN850 jest na dzisiaj flagowym dyskiem konsumenckim tego producenta, który operuje w standardzie NVMe PCI Express 4.0. To oznacza, że do pełnego potencjału potrzebna jest nowoczesna płyta główna, która jest z nim zgodna. Jeżeli wiesz, że takowa jest na stanie, to możesz już teraz sięgnąć po nieco ponad 600 zł do kieszeni, bo tyle kosztuje wersja 500 GB.
Jej transfery to szokujące 7000 MB/s odczytu i 4100 MB/s zapisu, co czyni z WD_BLACK SN850 jedną z najprędszych jednostek na rynku, która przy okazji została bardzo sensownie wyceniona. Oprócz tego podobnie jak przy SN750 można wybrać wersję z radiatorem, który tym razem będzie miał sporo ciepła do odebrania. Okres gwarancji producenta wynosi w przypadku obu wersji 5 lat, więc inwestycja zyskuje tym na pewności.
Praca biurowa z jednym monitorem na biurku jest jak najbardziej możliwa, niemniej posiadanie dwóch znacznie poprawia jej wygodę. W związku z tym polecę Ci tutaj parę jednostek, które uważam za przyzwoite dopełnienia stanowiska gracza. Do tematu podejdziemy z założeniem, że to poprzedni monitor stanie się tym dodatkowym, a w ramach prezentu świątecznego zmieniamy główny.
Na pierwszy ogień idzie AOC Q27G2U5, czyli jeden z korzystniej wycenionych paneli IPS o przekątnej 27 cali i rozdzielczości 1080p. Matowa powłoka i 75 Hz w specyfikacji pozwalają na komfortową, codzienną pracę, choć przed każdym zakupem monitora polecam zobaczyć model na żywo.
Może okazać się, że połączenie tak dużej przekątnej z rozdzielczością standardową w 24-calowcach może irytować wrażliwszych użytkowników.
Rozwiązaniem tego problemu jest też wybór nieco mniejszej, ale szybszej matrycy VA, która w przypadku Philips 242E1GAJ może pochwalić się odświeżaniem na poziomie 144 Hz. Stonowana stylistyka i wysoka jasność (350 cd/m²) kompletnie kłóci się ze spokojnym wyglądem.
Takie specyfikacje są spotykane raczej w agresywnych stylistycznie gamingówkach. Tutaj mamy do czynienia z monitorowym “sleeperem” (wygląd biurowego, a parametry gamingowego). Z drugiej strony płynność ruchu okien i myszki z takim odświeżaniem będzie przyjemnym doznaniem dla każdego, kto już raz jej doświadczył.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!