Cliff Bleszinski, "ojciec" serii Gears of War, w czasie swojego wystąpienia na Games Developers Conference stwierdził, że nikogo z nas nie interesują już "średnie" produkcje. Dlaczego?
Cliff Bleszinski, "ojciec" serii Gears of War, w czasie swojego wystąpienia na Games Developers Conference stwierdził, że nikogo z nas nie interesują już "średnie" produkcje. Dlaczego?
Myślę, że gry średniej klasy po prostu umarły. Gra, która ukazuje się na rynku musi być niczym film, który sam w sobie jest wydarzeniem. Bitwa o Los Angeles - idziemy na premierę, Avatar - to samo. Policja Zastępcza z Willem Ferrellem i Markiem Wahlbergiem? P******** to, pójdę do wypożyczalni. Taki film nas nie obchodzi, racja?
Ewentualnie musi to być produkcja niezależna. Czarny Łabędź - koniecznie trzeba to zobaczyć! Lub zapoznać z jakimś filmem AAA w IMAXIE. "Klasa średnia" nie ma już racji bytu w Hollywood. Tak samo jest w naszej branży.
Bleszinski dodaje, że po kryzysie ludzie są znacznie bardziej rozsądni w swych wydatkach. Mało kto z nas pójdzie teraz do Target (amerykańska sieć sklepów - dop. red.) i wyda w nich 200& na nie wiadomo co.
Pewne słowa kieruje też do kolegów z branży:
Jeśli widziecie na różnych forach internetowych ogłoszenia typu "pożyczę na jeden dzień" itp... to znak, że trzeba pakować manatki - Wasza gra się nie sprzeda.
Co ciekawe, podobny pogląd na tę sprawę ma Adrian Chmielarz, autor Bulletstorma, który ukazał się nakładem EA.
Bez wątpienia zwieńczenie trylogii Gears of War będzie grą, która narobi sporego zamieszania na rynku. Czy już wkrótce "skazani" będziemy na wyłącznie wysokobudżetowe tytuły?