Wczoraj na europejskim rynku pojawiły się konsole PlayStation 5. Jak wiemy, z uwagi na niezbyt sprzyjające okoliczności, lwią część dystrybucji sklepy realizują na odległość, co zdaje się, przysporzyło jeszcze więcej komplikacji. Już w dniu premiery klienci Amazon UK informowali na Twitterze, że zamówione przez nich konsole zostały skradzione w drodze do nich, a zamiast nich otrzymali przeróżne przesyłki – karmę dla kota, odświeżacz powietrza, masażer stóp lub paczki ryżu. To tyle z wielkiego rozpoczęcia nowej generacji.
Klienci informują, że zamówione przez nich konsole wyjechały z magazynu Amazona, dało się je śledzić przez kilka godzin, po czym sygnał się urywał. Wtedy byli informowali o utracie przesyłki albo zwyczajnie nie mogli ich śledzić. Dostarczone „konsole” nie tylko przyjechały w jakichś losowych, oklejonych zwykłą taśmą kartonach i jak się domyślacie, od razu wzbudziły podejrzenia. Tymczasem Amazon rozpoczął śledztwo, upraszając klientów o cierpliwość.
Zaginione urządzenia zapewne krążą już po rynku wtórnym, co nie powinno wzbudzić żadnych podejrzeń, jako że wielu zainteresowanych oddaje swoje sprzęty z dużym przebiciem. Cóż, ryż zamiast PlayStation 5?
Na szczęście do naszej redakcji przyjechało PlayStation 5, a recenzję konsoli znajdziecie pod tym adresem.
Wczytywanie ramki mediów.
Wczytywanie ramki mediów.