Avatar: Istota wody powoli zbliża się do przekroczenia 2 miliardów dolarów wpływów z kin. Film już teraz ma na koncie więcej, niż Spider-Man: Bez drogi do domu, detronizując produkcję MCU z szóstego miejsca najbardziej dochodowych filmów w historii. James Cameron jest zadowolony, że widzowie wolą obejrzeć film w kinie, zamiast poczekać na premierę na streamingu. Reżyser w rozmowie z serwisem NPR przyznał, że oglądanie filmu w domu wcale nie musi być niekorzystne dla widzów, ale zachęcił do obejrzenia drugiej części Avatara, jak i kolejnych odsłon po ich premierze, na jak największym ekranie, gdyż jak stwierdził, nie jest zwolennikiem oglądania filmów na smartfonach.
James Cameron przeciwny oglądaniu filmów na telefonach
Cameronowi nie chodzi jednak o rozmiar, a o „rezygnację z multitaskingu”. Reżyser uważa, że oglądając film w kinie zawieramy umowę, aby w pełni skupić się na dziele, czego nie doświadczymy korzystając ze smartfona, w którym co chwilę rozpraszają nas najróżniejsze powiadomienia.
Jeśli oglądasz Avatara: Istotę wody w domu na dość dużym telewizorze z płaskim ekranem z przyzwoitym systemem dźwiękowym i siedzisz wystarczająco blisko, będziesz mieć dobre wrażenia.
Kiedy jednak zaczynasz patrzeć na coś w telefonie, tracisz tego sedno. W kinie mniej chodzi o rozmiar ekranu i perfekcję systemu dźwiękowego. Chodzi bardziej o decyzję o rezygnacji z multitaskingu.
Myślę, że to najważniejsza część, której brakuje ludziom. Zawierasz umowę między sobą a dziełem sztuki, aby poświęcić mu całą swoją uwagę. Ale to nie działa, kiedy jesteś w domu. Ludzie nie płaczą tak bardzo, kiedy oglądają film w domu, jak w kinie. Nie ma odpowiedniej głębi emocji.
GramTV przedstawia:
Przypomnijmy, że Avatar: Istota wody zadebiutował 16 grudnia ubiegłego roku. Według niepotwierdzonych informacji premiery na Disney+ możemy spodziewać się drugiej połowie marca.
Tyle że ja sam mam telefon w celach służbowych. Ale numer mają osoby z którymi pracuje a wszystko inne jest znowu zablokowane. I jak ktoś na niego dzwoni to znaczy że jest to ważne i pilne bo jeżeli to samo dało się załatwić przez email to morduje tego co dzwoni.
Yarod napisał:
Nie żebym do końca zgadzał się z pitoleniem Camerona, ale pexny ma rację: raczej faktycznie jesteś w mniejszości, dla przykładu ja z racji obowiązków zawodowych non stop mam telefon przy tyłku i non stop coś się tam dzieje, to mój podstawowy sprzęt, nawet przed lapem, na tyle że na urlopie mój ulubiony tryb to ten samolotowy. A też nie korzystam z social disease
ja mam służbowo-prywatny i to niestety jest sedno problemu. Ogólnie podejście mam podobne, ale jak sam pewnie wiesz nie wszystko idzie załatwić pisząc, szczególnie jak masz po drugiej stronie drutu outsourcing...
dariuszp
Gramowicz
19/01/2023 19:20
Yarod napisał:
Nie żebym do końca zgadzał się z pitoleniem Camerona, ale pexny ma rację: raczej faktycznie jesteś w mniejszości, dla przykładu ja z racji obowiązków zawodowych non stop mam telefon przy tyłku i non stop coś się tam dzieje, to mój podstawowy sprzęt, nawet przed lapem, na tyle że na urlopie mój ulubiony tryb to ten samolotowy. A też nie korzystam z social disease
Tyle że ja sam mam telefon w celach służbowych. Ale numer mają osoby z którymi pracuje a wszystko inne jest znowu zablokowane. I jak ktoś na niego dzwoni to znaczy że jest to ważne i pilne bo jeżeli to samo dało się załatwić przez email to morduje tego co dzwoni.
Yarod
Gramowicz
19/01/2023 18:34
pexny napisał:
I jesteś w mniejszości, a "apelacja" jest raczej do ogółu.
dariuszp napisał:
Nie każdy jest celebrytą jak on i nie każdemu telefon dzwoni po 3 minuty. Nie korzystam z serwisów społecznościowych. Nr telefonu mają tylko bliscy znajomi + mam ustawiony telefon by odrzucał połączenia spoza mojej listy kontaktów. Powiadomienia z aplikacji mam domyślnie wyłączone z wyjątkiem autoryzacji 2FA i Blika.
Także bywa że przez cały tydzień wszystko co dostaje to SMS-y z banku jak płacę za coś kartą.
Nie żebym do końca zgadzał się z pitoleniem Camerona, ale pexny ma rację: raczej faktycznie jesteś w mniejszości, dla przykładu ja z racji obowiązków zawodowych non stop mam telefon przy tyłku i non stop coś się tam dzieje, to mój podstawowy sprzęt, nawet przed lapem, na tyle że na urlopie mój ulubiony tryb to ten samolotowy. A też nie korzystam z social disease