Nowy film o Agencie 007 to kwestia kilku lat. Producenci rozpoczęli już poszukiwania nowego aktora i jakiś czas temu poznaliśmy kryteria, które musi spełnić nowy odtwórca roli Jamesa Bonda. Twórcy szukają aktora ledwo po trzydziestce, co eliminuje wielu potencjalnych kandydatów, w tym Toma Hardy’ego oraz Henry’ego Cavilla. Teraz Barbara Broccoli i Michael G. Wilson w rozmowie z Variety ujawnili, że aktor zostanie zobowiązany do grania Agenta 007 przez co najmniej dziesięć lat.
Będzie kilka lat przerwy, a kiedy obsadzimy nowego Bonda, to będzie to zobowiązanie na 10-12 lat. Więc potencjalni kandydaci prawdopodobnie myślą: „Czy naprawdę tego chcę?”. Nie każdy chce to zrobić. Wystarczająco trudno było sprawić, aby Daniel Craig wcielał się w Bonda przez tyle lat.
GramTV przedstawia:
W wywiadzie został poruszony również temat Idrisa Elby, który przez wielu fanów Bonda był typowany na następcę Daniela Craiga. Producenci przyznali, że uwielbiają tego aktora. Jego angaż byłby jednak ogromnym problemem, gdyż Elba niedawno skończył 50 lat i nie nadawałby się do grania Bonda przez kolejną dekadę.
Nowy Bond to także określenie kierunku dla następnej serii
Broccoli i Wilson przyznali, że znalezienie nawet dużo młodszego aktora, który byłby skłonny zagrać Bonda przez tyle lat, nie będzie łatwym zadaniem. Producentka powiedziała, że wielu młodych aktorów marzy o zagraniu w takim filmie, ale niewielu jest skłonna do poświęcenia przynajmniej dziesięciu lat swojego życia, aby wcielać się w jedną postać. Twórcy mają również świadomość, że w nowym filmie nie będzie chodziło wyłącznie o kolejnego aktora w roli Bonda, ale także o ewolucję i określenie nowego kierunku oraz wizji na następną serię przygód Agenta 007.