Perseus Mandate to tytuł przygotowywany równolegle dla komputerów PC oraz konsol Xbox 360 i PlayStation 3. Akcja gry będzie toczyć się w tym samym czasie co dramatyczne wydarzenia z właściwego F.E.A.R.. Fabuła kampanii dla jednego gracza to opowieść o perypetiach innego oddziału elitarnej formacji First Encounter Assault Recon, którego celem jest zdobycie tajemniczych dokumentów – Akt Perseusza.
Dodatek, w przeciwieństwie do poprzednich tytułów serii, ma skupiać się już nie na przerażającej Almie czy złowrogiej korporacji, która ją stworzyła, ale właśnie na owej sekretnej jednostce militarnej – F.E.A.R. - o której ciągle niewiele wiemy. Prowadząc w grze jednego z jej operatorów będziemy mieć okazję zwiedzić zupełnie nowe miejsca, jak i zobaczyć część tych samych lokacji co w „jedynce”, ale pokazanych z innej perspektywy. Podczas poszukiwań Akt Perseusza natrafimy także na nowych przeciwników - Nightcrawlers, którzy bardziej przypominają zawodowych zabójców niż zwykłych trepów z poprzednich gier. Ci elitarni sabotażyści z niewiadomych względów również szukają danych Perseusza. Jeśli chodzi o sam przebieg rozgrywki, to twórcy dodatku nawet nie ukrywają, że trzymają się elementów sprawdzonych w F.E.A.R. i ich pierwszym przykazaniem było nie zepsuć tego co dobre. Wśród nowości znajdziemy więc przede wszystkim dodatkowe bronie i odmiennych przeciwników. Już teraz wiadomo, że nasz arsenał uzupełni między innymi Advanced rifle – karabin wyposażony w celownik optyczny działający w podczerwieni. Według zapewnień twórców gry ma on sprawdzić się zwłaszcza w dymie i pyle, który nieodłącznie towarzyszy walkom w F.E.A.R. Kolejną bronią ma być siejący zniszczenie granatnik automatyczny, zabawka, o którą od dawna prosiło wielu graczy. Ostatnim wynalazkiem będzie miotacz elektryczny, którego promienie mogą dosłownie pociąć przeciwników na kawałki. Zarówno stare, jak i nowe pukawki będziemy mogli wypróbować nie tylko na klasycznych, „mundurowych” przeciwnikach, ale także na potworach. Wśród nich ma pojawić się tajemniczy Cień, zazwyczaj czających się w mrocznych zakamarkach i załomach korytarzy.Same misje powinny (wedle zapewnień) być skonstruowane dokładnie według receptury, która zapewniła serii taką popularność. Czyli akcja, groza a’la japoński horror, znowu akcja. I tak na zmianę. Nowością będą misje polegające na współdziałaniu z innymi członkami oddziału F.E.A.R. Pewien przedsmak tego typu rozgrywki mieliśmy już pokazany w Extraction Point.
Pewnych zmian dokonano także w warstwie wieloosobowej gry. Oprócz nowych map pojawić ma się tryb Instant Action. W walkach przeznaczonych dla maksymalnie 16 graczy zagoszczą także nowe bronie, dotychczas dostępne jedynie w trybie dla pojedynczego gracza, z długo oczekiwanym minigunem na czele. Czy Perseus Mandate dotrzyma kroku pierwszemu F.E.A.R.? Jego twórcy mają już na koncie Extraction Point. Jednak aby oddać sprawiedliwość – dodatek wykonany przez panów z TimeGate nie utrzymywał poziomu oryginalnej gry, choć na szczęście niewiele także od niego odstawał. Mamy nadzieję, że dopiero teraz deweloper pokaże nam, na co go stać. Sytuacja marki F.E.A.R. jest obecnie skomplikowana. Sierra w dalszym ciągu posiada prawa do tytułu, ale Monolith (producent) ciągle jest właścicielem uniwersum gry. W efekcie powstaje niezły galimatias. Warner Bros Interactive, do którego przeszli twórcy F.E.A.R. będzie wydawał jego kontynuację pod zmienionym tytułem (obecnie brzmi on: Project Origin). Tymczasem Sierra rękami deweloperów z TimeGate Studios opracowuje kolejne gry pod starą nazwą. Bałagan bałaganem, ale gracze raczej na tym zamieszaniu zyskają – dwa S.T.R.A.C.H.Y zamiast jednego. I możliwość porównania, kto lepiej radzi sobie z tematem.