Jedna umowa, miliony korzyści
The Medium to nie jedyny przykład gry, która osiągnęła imponujące wyniki dzięki Game Passowi. Kolejnym jest niezależne Descenders, które w większości stworzył jeden człowiek – Mike Rose. Pod koniec zeszłego roku poinformował on, że jego produkcja znalazła 250 tysięcy nabywców, a zagrało w nią ponad 3,5 mln osób. Różnica wynika właśnie z Game Passa. Kolejne liczby wyglądają jeszcze ciekawiej. W pierwszym miesiącu od debiutu na Steamie gra wygenerowała 200 tysięcy dolarów przychodu. To jedynie 4% całości. Łączne Descenders przyniosło ponad 5 mln dolarów. Microsoft pomógł sfinansować grę, a później dzięki swojej usłudze znacząco zwiększył jej popularność. Rose twierdzi nawet, że to jedna z największych korzyści Game Passa. Nawet na samym Xboksie gra zwiększyła sprzedaż trzykrotnie po debiucie w usłudze. Patrząc po wszystkich platformach, tygodniowy wzrost sprzedaży był pięciokrotny. Co ciekawe, mimo tych wszystkich benefitów Microsoft pozwolił, aby Descenders pojawił się w późniejszym terminie na PS4 i Switchu.
Powyższe liczby potwierdzają to o czym mówili już przedstawiciele Microsoftu. Według nich subskrybenci kupują wręcz więcej gier niż wcześniej. Rośnie również sprzedaż tytułów wchodzących do usługi. Teoria mówi, że jest to efekt napędzającego się popytu – gracze płacący za Game Passa grają w produkcję, która trafiła do oferty, przez co zwiększa się jej widoczność, np. w mediach społecznościowych. To z kolei powoduje, że pozostali chętniej sięgają po portfel. Na tym między innymi swój sukces zbudowało Rocket League, która na premierę pojawiło się w PlayStation Plus. Tym samym model biznesowy, który w teorii powinien kanibalizować tradycyjną dystrybucję, działa wręcz odwrotnie. To może spowodować, że obecność w Game Passie stanie się niedługo pożądanym kierunkiem dla wielu deweloperów.

Najmocniej na tym powinni skorzystać ci, którym najtrudniej o sukces komercyjny. The Medium jest dobrym przykładem – ambitna, nastawiona na historię gra, w dodatku niezbyt długa. Takie tytuły najczęściej mają problemy z zarobieniem na siebie. Tutaj z pomocą może przyjść Microsoft z ogromną bazą subskrybentów, która co miesiąc generuje setki milionów dolarów przychodu. Z tych pieniędzy można finansować wiele oryginalnych projektów. Korzystają na tym wszyscy. Co jednak z biznesowego punktu widzenia najważniejsze, jak pokazuje coraz więcej przykładów, taka strategia finalnie spina się. O tym też mówią niektóre studia Microsoftu, głównie te które będąc niezależne miały największe problemy z zarabianiem (Double Fine czy inXile Entertainment). Dla nich obecność pod parasolem producenta Xboksa i Game Passa to luksusowe warunki do rozwoju.
Historia The Medium sprawia, że o modelu biznesowym Game Passa wiemy nieco więcej. Nadal jednak pozostaje wiele znaków zapytania. Widać jednak, że ten biznes, przynajmniej na razie, pozwala zarabiać wszystkim. Ogromna baza użytkowników to wielkie przychody dla Microsoftu, które później spływają na deweloperów. Nie znalazł się na razie taki, który oficjalnie narzekał. Jest za to wielu, który wyraźnie mówią o korzyściach. Nie zdziwię się więc jeśli wielu deweloperów, zwłaszcza niezależnych, za wszelką cenę będzie chciało dostać się do Game Passa.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!