Co z tą walką?
Wspomnianemu systemowi walki nie można odmówić oryginalności, a objaśnienie tego w jaki sposób działa, może stanowić wyzwanie. W Broken Ranks potyczki odbywają się w systemie turowym, w którym obie strony rozgrywają swoje tury jednocześnie. Podczas każdej z rund mamy do rozdysponowania określoną ilość akcji – 12 punktów. Możemy je rozłożyć pomiędzy dwie strefy - ataku i obrony. Zacznijmy od obrony, gdyż jest zdecydowanie prostsza do objaśnienia. Blokować musimy 3 rodzaje ataków – wręcz, dystansowe, magiczne. Im więcej punktów dodamy do określonej strefy, tym mamy większą szansę na uniknięcie obrażeń.
Atak jest nieco bardziej skomplikowany. Zacznijmy od tego, że do tego elementu wlicza się nie tylko bezpośrednie zadawanie obrażeń, ale również umiejętności wzmacniającego naszego bohatera i sojuszników, jak i te osłabiające rywali. Łącznie mamy do wykorzystania 5 pozycji, z których możemy ułożyć zadowalającą kombinację. Ponadto każdy z ataków możemy wzmocnić, inwestując w niego dodatkowe punkty, co zwiększa naszą szansę na trafienie. Gwarantuję, że jak spojrzycie na poniższy obrazek, ten opis stanie się nieco bardziej klarowny.

Wszystko w rękach losu
Warto wspomnieć, że poza sekwencjami walki możemy opracowywać taktyki, czyli zestawy konkretnych umiejętności, z którymi rozpoczynamy każdą potyczkę. W trakcie starć możemy je modyfikować, jednak na ewentualne zmiany mamy wyłącznie 10 sekund. Przy podejmowaniu decyzji trzeba się więc śpieszyć.
Pomysł na system walki w Broken Ranks jest ciekawy i jest w nim miejsce na pokombinowanie przy taktyce. Niestety, jest też niezwykle losowy, a całość bardzo mocno opiera się na procentowych szansach. Nie ma nic bardziej wkurzającego niż 4 pudła pod rząd podczas ataku z 75% szansą powodzenia. Potyczki bywają tak nieprzewidywalne, że tę samą walkę możemy sromotnie przegrać lub wygrać bez straty chociażby jednego punktu życia. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że wiele zależy tutaj od szczęścia. Warto dodać, że podczas starć, w których towarzyszą nam sojusznicy, nie mamy bezpośredniego wpływu na ich akcje. Dotyczy to również zwierzątek, które możemy nabyć w celu uzupełniania drużyny.
Wraz z awansem na kolejne poziomy otrzymujemy punkty umiejętności i atrybutów, którymi ulepszamy naszą postać. Wybór nie jest szaleńczo duży, więc wszystko idzie tutaj raczej jak po sznurku. Podobnie wygląda sytuacja jeśli chodzi o wyposażenie. Im dalej w las, tym mocniejsze wyposażenie znajdziemy u sprzedawców. Podczas wyboru kierujemy się statystykami najlepszymi dla naszej klasy.

Czy na pewno da się tak za darmo?
Broken Ranks jest w pełni darmowe, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zaopatrzyć się w wersję premium. W wydaniu 7-dniowym to koszt rzędu 14zł. Co dostajemy w zamian? Garstkę bonusów, które przyśpieszą progres i zmniejszą frustrację wynikającą z grindu i ewentualnych porażek. Decydując się na rozgrywkę w wersji premium, możecie między innymi liczyć na 26% dodatkowego doświadczenia i złota, zwiększony udźwig, 40% szybszy odpoczynek i 30% zmniejszoną karę za śmierć. Dodatkowo raz dziennie weźmiecie udział w losowaniu jednego z mocniejszych bonusów. Różnica z pewnością jest spora. Decydując się na w pełni darmową wersję Broken Ranks musicie być gotowi na grind, który przetestuje Waszą cierpliwości. Warto wspomnieć, że za dodatkową walutę można nabyć również inne dodatki, skórki dla sprzętu i towarzyszy, klucze otwierające specjalne skrzynki oraz przydatne przedmioty jednorazowe.

I co z tym multi?
Wydaje mi się, że Broken Ranks nie rozpieszcza, jeśli chodzi o ilość graczy na serwerach, szczególnie wśród stawiających swoje pierwsze kroki. Kilkukrotnie próbowałem znaleźć grupę, z którą mógłbym podjąć się bardziej złożonych wzywań, ale nie namierzyłem chętnych do wspólnej zabawy. System walki z pewnością zyskuje podczas starć grupowych, gdyż dzięki umiejętnościom innych postaci możemy tworzyć bardziej złożone taktyki. Jeśli chcielibyście rozpocząć swoją przygodę w Broken Ranks, to pomyślcie o znalezieniu partnera, a najlepiej całej drużyny. Z pewnością urozmaicicie sobie w ten sposób zabawę.
Jak już wspominałem wcześniej, jeśli chodzi o oprawę graficzną Broken Ranks prezentuje się naprawdę dobrze. Dzięki rzutowi izometrycznemu twórcom udało ukryć się naprawdę sporo. Perspektywa oraz dobór stylistyki jest jak najbardziej trafiony. Idealny wabik na wszystkich, którzy ubolewają nad niedostateczną liczbą izometrycznych erpegów. Produkcja autorstwa Whitemoon Games prezentuje się nieco gorzej podczas sekwencji walki, gdyż tam nie udało się w tak sprytny sposób zamaskować braków w jakości modeli postaci i teksturach. Ciągle mamy tu jednak do czynienia ze schludnie wyglądającą produkcją.

Czy warto zagrać w Broken Ranks?
Broken Ranks sprawia wrażenie gry, która na papierze prezentowała się wręcz idealnie. W trakcie produkcji pojawiło się jednak wiele komplikacji, wynikających ze specyfiki gatunku MMO, co zmusiło twórców do wielu uproszczeń. Gra posiada ciekawą fabułę i intersujący system walki, ale dla mnie to jednak trochę za mało, bym chciał spędzić dziesiątki godzin grindując w poszukiwaniu XP. W przypadku tej produkcji zabrakło mi czynnika uzależniającego, który nie pozwoliłby mi oderwać się od ekranu. Po swojej przygodzie z Broken Ranks nabrałem jednak ochoty na erpega z krwi i kości.