Brytyjski developer i wydawca gier wideo – Alten8 – dogadał się z Lucem Bernardem w sprawie wspólnego opracowania i wydania nowych wersji jego gry, którą na razie można wypróbować jedynie za pośrednictwem usługi Xbox Live Arcade - Eternity's Child. Platformy docelowe to dwie konsole Nintendo, DS i Wii.

Dziecko Wieczności to platformówka, ale zdecydowanie niezwykła i ambitna. I nie chodzi tu wcale o jakieś rewolucyjne rozwiązania w sterowaniu, czy jakość oferowanej przez nią grafiki. To, co zachwyca, to mroczna historia i stylowe przedstawienie jej w formie nieskomplikowanej gry wideo. Jej bohaterem jest anioł który ucieka z sierocińca, do którego podrzucono go, gry był niemowlęciem. Nie ma skrzydeł - amputowano mu je, aby miał szansę przetrwania. Świat, w którym przyszło mu żyć, jest zalany przez wodę ze stopionych lodowców, co zabiło większość stworzeń lądowych - te, które ocalały, tępią z zazdrości wszystko, co potrafi latać. Poza tym, aby planeta nie wydawała się pusta, zapełniono ją robotami, które jednak po jakimś czasie również zaczęły niszczyć życie, zamiast je imitować. W tej brutalnej i smutnej rzeczywistości, anioł postanawia wyruszyć na poszukiwanie swoich skrzydlatych pobratymców.
Gra w wersji na Wii pozostanie “interaktywną baśnią”, jak nazywa ją twórca, ale zostanie rozbudowana – poprawie ulegnie animacja postaci i otoczenia, zostanie dodany orkiestrowy soundtrack i tryb współpracy dla dwóch graczy. Edycja DS-owa będzie różnić się przedstawieniem akcji – będzie trójwymiarowa, w przeciwieństwie do ręcznie rysowanej, większej siostry (handheld dostaje grę w wersji 3D, a konsola stacjonarna - w 2D... to chyba pierwszy taki przypadek w historii branży). Eternity's Child w wersji “przenośnej” zaprezentuje również nieco zmienioną fabułę.
Luc Bernard ujawnił, że pracuje nad serialem animowanym na podstawie tej historii oraz szykuje w przyszłości kolejne projekty związane z innymi mrocznymi baśniami jego autorstwa. Czyżby szykował się nam godny następca Americana McGee? Podobnych klimatycznie gier w świecie wirtualnej rozrywki jest niewiele, mamy więc nadzieję, że Luc we współpracy ze studiem Alten8 dostarczy w przyszłości następne tytuły oparte na swoich pomysłach.