"Marka Call of Duty to nasze największe dobro w dziedzinie rozrywki" - nie krył na konferencji Activision Thomas Tippl, dyrektor ds. operacyjnych. Znakomitym tego potwierdzeniem ma być jego zdaniem suma ponad 5 tysięcy zgłoszeń na wolne stanowiska w studiach Infinity Ward i Sledgehammer. Obie ekipy będą pracowały nad dalszym rozwojem CoD-a, choć szczegóły ich kolejnych projektów nie są na razie znane.
"To dla nas ważne, by wzmocnić inwestycje w tej sferze. Będziemy nadal zapewniać marce utalentowanych pracowników i odpowiednie zasoby" - dodał Tippl. Rzeczone wzmocnienia były konieczne przede wszystkim po głośnym odejściu głównodowodzących Infinity Ward, Jasona Westa i Vince'a Zampelli. Ich rozstanie z władzami Activision przebiegło w atmosferze skandalu oraz pociągnęło kolejnych kilkudziesięciu dezerterów.Niemal równolegle ogłoszono, że nowo sformowana ekipa Sledgehammer dołączy do duetu Infinity Ward - Treyarch i będzie się również zajmować marką Call of Duty. I w tym studiu potrzebne były jednak wzmocnienia personalne. Jak widać, Activision miało w czym (czy raczej: w kim) wybierać. Pytanie tylko, czy ilość przełoży się na jakość...
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!