- Oczywiście wierzyliśmy w potencjał Halo: Reach i samej marki Halo, ale 200 milionów zarobionych w tygodniu otwarcia to iście oszałamiający wynik - mówi dyrektor rozrywki i marketingu w firmie Microsoft, Stephen McGill. - Przyjęcie gry jest fenomenalne. Halo: Reach dowiodło, że jest jedną z największych tegorocznych premier w segmencie rozrywki i najlepiej sprzedającym się exclusive'em Xboksa 360 w historii - dodaje.
O ogromnym zainteresowaniu Halo: Reach świadczą też statystyki, o których wczoraj pisaliśmy. Na tym ambicje włodarzy Microsoftu się jednak nie kończą. Przed premierą mówiono, że hit z Xboksa 360 ma powalczyć jak równy z równym z Call of Duty: Black Ops o tytuł najpopularniejszej gry tego roku. Taki scenariusz wykluczają jednak Jesse Divnich, analityk EEDAR, a także Michael Pachter, reprezentujący Wedbush Morgan Securities.- Oba tytuły będą kolosami, ale przyznawanie, że Halo: Reach przebije pod względem liczby sprzedanych egzemplarzy Call of Duty: Black Ops jest niezwykle optymistycznym założeniem. Postawmy sprawę jasno: do tego po prostu nie dojdzie - punktuje Divnich. Pachter stwierdza natomiast, że wyniki obu gier będą zbliżone, ale wyłącznie jeśli wziąć pod uwagę wersje na Xboksa 360. Dzieło studia Treyarch ma przewagę w postaci wydań na PC, PS3 i Wii, i dlatego to ono wyjdzie zdaniem analityka z tej batalii zwycięsko.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!