Sprawdzamy, jak wypada nowa gra na licencji Obcego od twórców serii Battlefleet Gothic: Armada - oto nasza recenzja Aliens: Dark Descent!
Kilka słów o kwestiach technicznych
Warto jeszcze wspomnieć o samej optymalizacji, bo w tym aspekcie Aliens: Dark Descent nie wypada najlepiej. Grę testowałem na komputerze Actiny wyposażonym w procesor AMD Ryzen 9 5900X, kartę graficzną NVIDIA GeForce RTX 3080 10 GB i 16 GB RAM. Epickie, czyli najwyższe ustawienia jakości grafiki przy rozdzielczości 1080p były niestety poza zasięgiem. Po “zjechaniu” na wysokie, gra działała bardzo stabilnie w Full HD w 60 klatkach na sekundę niemal przez cały czas. Kiedy jednak dochodziło do efektownych eksplozji, dało się zauważyć spadek liczby FPS-ów.
Od wielu, wielu lat gram na padzie praktycznie we wszystko, w co tylko się da, sięgając po klawiaturę i myszkę jedynie wtedy, gdy dana produkcja nie oferuje wsparcia kontrolera, więc postanowiłem również sprawdzić Aliens: Dark Descent robiąc użytek z gamepada. O ile podczas misji sprawdzał się on wyśmienicie (szybkie przemieszczanie się jednostkami i wydawanie poleceń), o tyle na statku rozwijanie bohaterów i wykonywanie innych akcji za pomocą kontrolera było niezwykle czasochłonne i problematyczne, więc używałem wówczas myszki.
Podsumowanie
Aliens: Dark Descent to z jednej strony dość liniowa gra, bo kampania składa się z następujących po sobie misji fabularnych, natomiast z drugiej możemy je w pewnym sensie przerywać, by lepiej przygotować się do kolejnego starcia w obrębie tej samej mapy. Lokacje również pozwalają niekiedy na dotarcie do celu nie jedną, ale większą liczbą ścieżek, po drodze możemy zboczyć z tej głównej i zająć się eksploracją dodatkowych obszarów czy pomieszczeń, przy okazji zaliczając zadania poboczne.
GramTV przedstawia:
Poza tym jak już napisałem wcześniej, tylko od nas zależy, w jakim kierunku rozwiniemy postacie i czy będziemy raczej starali się unikać (nie zawsze jest to możliwe) wrogów, czy też spróbujemy zabić wszystkich napotkanych przeciwników. To jednak oczywiście nie wszystko, co Aliens: Dark Descent ma do zaoferowania (jeśli czytacie tylko ten akapit, koniecznie zapoznajcie się z poprzednimi, bo warto) - gra jest naprawdę różnorodna, charakteryzuje się zmiennym tempem rozgrywki i - również z powodu nieoczekiwanych zwrotów akcji i nieźle napisanych postaci - wciąga fabularnie. Podsumowując - polecam.
W gram.pl od 2008 roku, w giereczkowie od 2002. Redaktor, recenzent. Podobno dużo gra w Soulsy, choć sam twierdzi, że to nieprawda. To znaczy gra, ale nie aż tak dużo.
3080 nie wyciąga 60fps w 1080p przy tak paskudnej grafice? Oj niedobrze...
Twórcy recenzji testowali na AMD Ryzen 9 5900X
dariuszp
Gramowicz
21/06/2023 08:30
MisticGohan_MODED napisał:
Gra zdecydowanie nie w moim stylu.
Ja za to jestem mile zaskoczony. Gram na domyślnym poziomie trudności. Spodziewałem się typowego przejścia z lekkimi stresami. Dosłownie pierwsza misja po wyjściu z bazy - próbowałem uratować kilka osób na mapie.
Chmara Alienów mnie zaatakowała. Akurat jak zwinąłem działko automatyczne. Powalili jednego mojego żołnierza i czaj tutaj - jeden Alien go złapał i zaczął zaciągać do tych swoich tunelów gdzie robią inkubację.
Użyłem ogień zaporowy, udało mi się uwolnić go a jednocześnie jeden z żołnierzy rozstawił ponownie działko automatyczne.
I wtedy wpadła kolejna fala Alienów. Musiałem stać koło działka automatycznego żeby moi żołnierze przetrwali atak a jednocześnie jeden z alienów złapał oddalone ciało powalonego żołnierza i zaciągnął je do dziury bo nie byłem w stanie za nim pobiec i go zabić żeby zanieść żołnierza do APC.
Wszystko dlatego że APC był zaraz za drzwiami na końcu korytarza i myślałem że dam radę się wycofać zanim fala alienów do mnie dotrze.