It Takes Two - recenzja nowej gry twórców A Way Out

Adam "Harpen" Berlik
2021/03/24 15:00
2
1

Po przejściu It Takes Two wiem, czy powinniście zainteresować się nowym tytułem ekipy Josefa Faresa. Koniecznie przeczytajcie recenzję!

Śmieszno i straszno

Wydawać by się mogło, że będziemy mieli do czynienia z niezwykle smutną historią, ale It Takes Two znajdziemy mnóstwo humoru. Zarówno podczas oglądania przerywników filmowych, jak i w trakcie samej zabawy niejednokrotnie parskniecie śmiechem. Dla kontrastu w It Takes Two nie brakuje poważnych momentów. Scenariusz podejmuje bowiem wiele trudnych zagadnień i skłania nas do refleksji. Sprawia to, że naprzemiennie śmiejemy się od ucha do ucha, jak i poważniejemy, starając się zrozumieć tak naprawdę trudne położenie głównych bohaterów.

Śmieszno i straszno, It Takes Two - recenzja nowej gry twórców A Way OutIt Takes Two nie należy do bardzo długich gier, ale – podobnie jak A Way Out – regularnie wprowadza nowe mechaniki rozgrywki. Chcąc określić ten tytuł dwoma słowa powiedziałbym, że jest to przygodówka akcji, lecz tak naprawdę otrzymujemy tutaj niezwykle zróżnicowany gameplay. Mamy klasyczne zagadki środowiskowe oparte o znajdywanie przedmiotów i umieszczanie ich we wskazanych miejscach, strzelanie do obiektów otoczenia celem aktywowania mechanizmu, strzelanie do wrogów (wiadomo po co), łamigłówki oparte na fizyce (możemy na przykład chodzić po ścianach czy też zmieniać rozmiar jednego z bohaterów, co pozwala nam dotrzeć w pozornie niedostępne miejsca), latanie samolotem, pływanie łódką.... Mało? To oczywiście nie wszystko, bo w It Takes Two miszmasz gatunkowy jest ogromny, a poza tym nie brakuje easter-eggów. W pewnym momencie na ekranie pojawia się nawet znany z klasycznych bijatyk interfejs. Nie bez powodu, rzecz jasna.

Nie chcąc zdradzać wszystkiego powiem, że będziemy biegać, skakać i latać. Misje rozgrywają się na lądzie, w wodzie, pod wodą, w powietrzu, a nawet w kosmosie. Zwykle akcja ukazana jest z perspektywy trzeciej osoby, ale nie brakuje także innych widoków, jak na przykład z góry lub z boku. Mało? Lokacje także są bardzo różnorodne, bowiem eksplorujemy otwarte przestrzenie, jak i zamknięte pomieszczenia. Czasem panuje znakomita, letnia aura, czasem kompletnie zmieniamy klimaty.

Jak w to się gra?

Rozgrywka skupia się więc głównie na zwiedzaniu liniowych poziomów, w których zmagamy się z łamigłówkami i przeciwnikami, unikamy pułapek, walczymy z bossami i nie tylko. It Takes Two nie zawiera znajdziek, ale oferuje szereg zręcznościowych mini-gier, w tym chociażby znane z automatów uderzanie młotem (jeden gracz wystawia głowę z dziury, drugi musi go trafić), więc poza koniecznością współpracy niekiedy musimy rywalizować z drugim uczestnikiem zabawy.

GramTV przedstawia:

W wielu grach autorzy opracowują kilka mechanik i starają się nimi umiejętnie żonglować przez cały czas, próbując w ten sposób zaprojektować ciekawą kampanię. To się oczywiście sprawdza, lecz nietrudno odnieść wrażenie, że w takich tytułach z czasem owe rozwiązania stają się zbyt mocno wyeksploatowane. Uczucie to nie towarzyszyło mi jednak w It Takes Two, gdzie – na przykład – w początkowej fazie gry otrzymujemy młotek i gwoździe do rozwiązywania zagadek logicznych, a kilkadziesiąt minut później bezpowrotnie tracimy do nich dostęp na rzecz „broni palnej”. Musimy więc od nowa niejako uczyć się zasad, choć nie jest to rzecz jasna skomplikowane. Wprost przeciwnie – konieczność zmiany reguł zabawy daje mnóstwo frajdy.

Komentarze
2
.Krzysztof
Gramowicz
24/03/2021 20:55

Bardzo dobra gra, zagregowane polskie recenzje: https://cyberkrytyk.pl/it-takes-two/

MisioKGB
Gramowicz
24/03/2021 15:48

Super, wielkie brawa dla ekipy Faresa! Po sukcesie A Way Out zastanawiałem się czy to taki one hit wonder czy jednak oni robienie coopów mają we krwi. Jak widać mają. Będzie grane.