Recenzja filmu Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni. Mordobicie u Marvela

Radosław Krajewski
2021/09/04 07:00
2
0

Kolejny film Marvela zadebiutował w kinach. Oceniamy, czy Shang-Chi odniesie taki sam sukces jak Czarna Pantera.

Bruce Lee byłby dumny

Szczególnie że każdy z nich obarczony jest innym bagażem doświadczeń. Z jednej strony Shang-Chi uciekł spod tyranii ojca, aby wieść spokojne życie z dala od przemocy i krwawej zemsty. Z drugiej mamy Katy, czyli przeciętną Amerykankę chińskiego pochodzenia, która nie ma nic wspólnego ze stereotypem emigranta z Azji. Dziewczyna urodziła się w Stanach Zjednoczonych, przez co niewiele łączy ją z kulturą ich rodziców, którzy jeszcze posiadają chińską mentalność i nią się kierują w życiowych wyborach. Katy nie jest dwujęzyczna, a do tego nie odniosła wielkiego sukcesu, wbrew marzeniom jej matki, spełniając się w kiepsko płatnej i nierozwijającej pracy parkingowej jednego z hoteli. Amerykański sen realizuje jednak w zupełnie inny sposób, spędzając radosne chwile ze swoim przyjacielem (a może kimś więcej?), zarówno w pracy, jak i zarywając noce w klubie karaoke.Bruce Lee byłby dumny, Recenzja filmu Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni. Mordobicie u MarvelaDlatego trochę żal, że gdy historia wskakuje na odpowiednie tory, postać Katy zostaje zepchnięta na pobocze. Nadal jest jej sporo i ma nawet scenę, w której może się wykazać w swojej roli, ale nie idzie za tym rozwinięcie jej wątku. Chciałbym, aby film poświęcił kilka chwil na przedstawienie emocji i motywacji, które nią targają, gdy musi ruszyć w bój. To przebojowa dziewczyna, która bez wahania pomoże głównemu bohaterowi, ale to trochę za mało, szczególnie dla osoby, która nagle znajduje się w takim niezwykłym położeniu. Nie do końca wykorzystana jest również Xu Xialing, za którą stoi ciekawa, ale ledwie zarysowana historia. Postać zdecydowanie zasługuje na większą rolę, ale sądząc po jednej ze scen po napisach, w drugiej części Shang-Chi zostanie to naprawione.

Największą siłą Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni są perfekcyjnie zainscenizowane sceny walk. Film robi świetny użytek z gatunku wuxia, w którym bohaterowie wykonują karkołomne akrobacje, przeczące prawom fizyki. Nie bez przyczyny Shang-Chi ma najlepsze sceny walk ze wszystkich filmów Marvela, które doskonale zostały wyreżyserowane, przez co nawet częste cięcia nie przeszkadzają. Nie spodziewajcie się długich ujęć niczym w pierwszym sezonie Daredevila, ale gwarantuję, że twórcy mieli na każdą scenę pojedynku własny pomysł, dzięki czemu nie tylko cieszą one oko jakością wykonania, ale również dostarczają ogromnej dawki energii.Gorzej jest niestety w samym finale, który jest zbyt długi i zupełnie pozbawiony emocji. Przede wszystkim zaskakuje niewielka skala pierwszej części ostatecznego starcia. Po takiej organizacji jak Dziesięć pierścieni można było spodziewać się większej armii, dlatego nie spodziewajcie się powtórki z wielkiej bitwy na polach Wakandy w Czarnej Panterze. Sytuacja nieco poprawia się w drugiej części finałowego pojedynku, w którym twórcy popuścili wodze fantazji, niczym się nie ograniczając. Fani chińskiej mitologii powinni być jednak zadowoleni. Szkoda, że pomimo świetnej strony wizualnej, bitwa nie potrafi wciągnąć i ekscytować, jak ma to miejsce w wielu filmach Marvela.

GramTV przedstawia:

Komentarze
2
Renchar
Gramowicz
11/09/2021 11:52

​ekscytując przede wszystkim doskonałymi scenami walk​

Niestety nie wszystkie walka z razorem nudna i powolna. Tak samo trening z ciotką jak w filmach które nagrywano 20 lat temu cios blok ,cios blok. nie wszystkie więc starcia były dobre w mojej opinni.  Niektóre efekty graficzne były słabsze z tym się zgadzam. Najbardziej raził mnie Smok jak ten wysysacz dusz czy jak mu tam było wyglądał dobrze i mrocznie tak smok był zbyt cukierkowy jak z jakiejś gry. Mogli mu dodac bardziej realistyczne kontury i umaszczenie.  Mimo pewnych kujących w oczy elementów to dobrze mi się film oglądało.

Nalfein
Gramowicz
04/09/2021 12:55

Tak, na szybko: "niesłuszne" piszemy razem i strzegąca, a nie strzeżąca.