To nie jest czas dla dobrych historii w grach

Mateusz Mucharzewski
2024/07/21 07:00
8
0

Chociaż gry jako medium ciągle się rozwijają, pod kątem opowiadania historii przychodzi czas na znaczący odwrót.

Gameplay górą nad narracją

Lubię gry narracyjne i nie mam problemu z tym, że często trwają one po małe kilka godzin. Ich celem jest coś innego. Mają opowiedzieć dobrą historię, często poruszającą, osobistą czy podejmującą ważny społecznie temat. Takie rzeczy są potrzebne jeśli chcemy, aby gry wideo jako medium szły do przodu. Zresztą nadal jest wielu graczy, którzy mają takie potrzeby. Nie o wszystkim da się opowiedzieć językiem pierwszoosobowego shootera czy action RPG. Kryzys gier narracyjnych sprawia więc, że w najbliższym czasie mniej będzie gier napędzanych głównie historią. Może dzięki temu dostaniemy wiele innych, wspaniałych produkcji, ale jednak teraz nie potrafię okazać entuzjazmu. Zbyt wielu deweloperów mówi wprost, że to już nie jest dochodowy rynek i potrzeba czegoś innego.

Nie chcę w tym miejscu narzekać na graczy. Oni głosują portfelem i oni nie chcą kupować takich rzeczy. To prawda, ale mają do tego prawo. Możemy więc zadać pytanie co takiego zrobiły gry narracyjne, że są w odwrocie. Na pewno wiele takich produkcji wydanych w ostatnim czasie jest po prostu nudnych. Takie odczucia miałem chociażby przy Open Roads i Season: A Letter to the Future. Inne z kolei pogrążają problemy produkcyjne. Niezwyciężony jest bardzo dobry, ale powstawał zbyt długo i za zbyt duże pieniądze, aby ten biznes mógł dobrze zarobić. Hellblade II to identyczna sytuacja. Trzeba też wrzucić mały kamyczek do ogródka recenzentów, którzy często krytykują takie produkcje za krótką kampanię czy mało rozbudowanych mechanik. Tyle, że gry narracyjne takie są i takie mają być, aby mogły mówić o tym o czym chcą. W Indika nie może nagle pojawić się sekwencja, w której zakonnica chwyta za broń i zabija demony, bo to byłoby absurdalne. Wiem, że to wyolbrzymiony przykład, ale chyba rozumiecie co mam na myśli. Te gry takie są, takie powinny być, ale dzięki temu mogą poruszać inne, ciekawe tematy. Nic złego w tym, że to kogoś nie kręci, ale nie należy od razu krytykować pomidorowej za to, że ma pomidory. Bez nich to byłby zwykły rosół.

Gameplay górą nad narracją, To nie jest czas dla dobrych historii w grach

GramTV przedstawia:

Nie chciałbym jednak szukać winnych kryzysu gier narracyjnych. On jest i trzeba się z tym pogodzić. Możliwe, że częściowo gatunek uratuje Game Pass czy PlayStation Plus. Pytanie tylko czy tam gracze sięgają po te tytuły. Tego już nie zweryfikujemy. Jeśli jednak tam też nie wygląda to najlepiej, czeka nas kilka lat sporej posuchy na rynku gier narracyjnych. Wielka szkoda, bo ja ciągle lubię takie rzeczy i doceniam kiedy w grze wideo mogę doświadczyć ciekawej opowieści. To też pod jakimś względem pcha medium do przodu. Potencjalnym ratunkiem może być nowy hit, który od nowa rozkocha graczy w takiej formie rozrywki. Taki Firewatch, ale na miarę współczesnych potrzeb. Tylko jak powinien on wyglądać? Wiele tytułów podniosło element narracji do bardzo wysokiego poziomu, którego przeskoczenie to ogromne koszty. Na pewno też gameplay oparty na samym chodzeniu to za mało. Still Wakes the Deep dodaje do tego sekcje zręcznościowe i skradanie, a Kona elementy survivalowe. Pytanie tylko kto przy obecnym stanie rynku pokusi się o wysokobudżetową grę narracyjną, która jeszcze znacząco rozwinie “twarde” mechaniki, ale nadal będzie potrafiła opowiedzieć mocną historię. Tu pojawia się problem.

Konkluzja jest więc dosyć prosta. Obserwujemy wyraźny zmierzch gier narracyjnych. Pewnie nadal będą powstawać nowe tytuły, ale coraz mniej będzie tych większych jak Fort Solis, Niezwyciężony czy Still Wakes the Deep. Miejsca na rynku dla takich produkcji znacząco ubyło i wielu deweloperów wprost mówi, że dzisiaj trzeba postawić na rozbudowany gameplay, w tym akcję, kooperację czy inne, duże systemy rozgrywki. Z jednej strony to dobrze, z drugiej szkoda że produkcji nastawionych na dobrą historię będzie znacznie mniej. Jeśli ty, podobnie jak ja, zaliczasz się do fanów gatunku, pozostaje ci tylko jedno - przejrzeć rynek i portfelem zagłosować za jakąś grą narracyjną. Cieszmy się, póki jeszcze regularnie wychodzą.

Strona 2/2
Komentarze
8
Kocham życie jako gracz
Gramowicz
22/07/2024 08:49
Nogradis napisał:

A skąd ty możesz to wiedzieć, skoro grasz "tylko na multi"? I nie, nie masz racji, tak swoją drogą.

Zabawne, że ktoś w końcu zauważył, że w grach chodzi przede wszystkim o... rozgrywkę. Nawet najlepszy scenariusz nie wystarczy, jeśli gracz nie będzie czuć, że ma swój udział w opowiadanej historii, albo gdy - jak w Hellblade - będziesz go po drodze zanudzać na śmierć miałkimi "zagadkami" środowiskowymi. No bo, naprawdę, w takiej sytuacji zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby po prostu sięgnięcie po książkę. "Gry" narracyjne znajdują się więc w kryzysie, bo ich twórcy uparcie na to pracowali. Trudno. Może w końcu zrozumieją, że warto iść bardziej w stronę The Last of Us, niż Zaginięcia Ethana Cartera?

Kocham życie jako gracz napisał:

Gry singiel player są teraz tak słabe pod względem fabuły czy rozgrywki, że gram tylko na multi w kilka gier jedną po drugiej. Polecam Tekken 8, Mortal Kombat 11U i Dragon Ball FighterZ 

Bardzo mnie cieszy, że mnie poprawiłeś, bo ostatnio tylko gram na multi (e-sport),  prawie większość życia grałem w single, ale cóż w najbliższych latach nie mam szans na Baldur's Gate 4 lub taki sam jakościowo hit produkcja Larianu na poziomie Baldur's Gate 3, oczywiście Final Fantasty 7 remke + Rebirth, a nawet Disco Elysium. Tylko w najbliższym czasie takich gier nie będzie,  The Last of Us skończyłem w 10h a The Last of Us part 2 mnie rozczarowało. Mógłbym jeszcze podaj jakiś tytuł np. Dziedzictwo Hogwartu, ale podaj mi proszę dobrą perspektywę na 24-25. Bo póki każda runda gier jakie wymieniłem to spora euforii. A przy okazji chcę byś miał swoje poważne argumenty.

Nogradis
Gramowicz
22/07/2024 07:11
Kocham życie jako gracz napisał:

Gry singiel player są teraz tak słabe pod względem fabuły czy rozgrywki, że gram tylko na multi w kilka gier jedną po drugiej. Polecam Tekken 8, Mortal Kombat 11U i Dragon Ball FighterZ 

A skąd ty możesz to wiedzieć, skoro grasz "tylko na multi"? I nie, nie masz racji, tak swoją drogą.

Zabawne, że ktoś w końcu zauważył, że w grach chodzi przede wszystkim o... rozgrywkę. Nawet najlepszy scenariusz nie wystarczy, jeśli gracz nie będzie czuć, że ma swój udział w opowiadanej historii, albo gdy - jak w Hellblade - będziesz go po drodze zanudzać na śmierć miałkimi "zagadkami" środowiskowymi. No bo, naprawdę, w takiej sytuacji zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby po prostu sięgnięcie po książkę. "Gry" narracyjne znajdują się więc w kryzysie, bo ich twórcy uparcie na to pracowali. Trudno. Może w końcu zrozumieją, że warto iść bardziej w stronę The Last of Us, niż Zaginięcia Ethana Cartera?

Kocham życie jako gracz
Gramowicz
21/07/2024 22:48

Gry singiel player są teraz tak słabe pod względem fabuły czy rozgrywki, że gram tylko na multi w kilka gier jedną po drugiej. Polecam Tekken 8, Mortal Kombat 11U i Dragon Ball FighterZ 




Trwa Wczytywanie