Kiedyś palił karty graficzne, teraz działa na Switchu - recenzja Crysis Remastered

Adam "Harpen" Berlik
2020/07/28 14:15
2
2

Oczywiście nie wygląda tak dobrze, jak na PC, ale z pewnością lepiej niż na PlayStation 3 i Xboksie 360. Poza tym można go zabrać ze sobą wszędzie.

Ale to nie jest wersja z PC

Crysis Remastered nie powstał na bazie edycji PC, o czym już wspomniałem. Na Switchu otrzymaliśmy znacznie poprawione wydanie z PlayStation 3 i Xbox 360. Gra wygląda o niebo lepiej niż na konsolach siódmej generacji i deptałaby po piętach wersji komputerowej, gdyby nie fakt, że ze względu na stosunkowo kiepskie bebechy „pstryczka” autorzy ze studia Saber Interactive musieli pójść na sporo kompromisów. Dzięki nim opisywany remaster przez większość czasu działa w stałych 30 klatkach na sekundę. Momentami jednak wartość ta spada. Dzieje się tak głównie wtedy, gdy na ekranie pojawia się większa liczba przeciwników, a dodatkowo niszczymy wszystkie obiekty otoczenia na swojej drodze.

Coś mi się przeciwnik rozmazał…

900p to rozdzielczość, którą można uzyskać w Crysis Remastered w trybie stacjonarnym, ale znacznie częściej będziemy obserwować tekstury w niższej jakości (do 720p). A co, jeśli zdecydujemy się odłączyć konsolę od telewizora lub monitora i zabrać nową wersję Crysisa w kieszeń? Tutaj jest już nieco gorzej, bo momentami – chcąc pozostać przy 30 klatkach na sekundę – obraz jest bardzo rozmyty. 540p to najniższa możliwa jakość przy której wciąż da się grać, ale trzeba mieć na uwadze fakt, że nie jest to komfortowe.

Wady, wady, wady…

Dalekie od ideału jest również sterowanie przy użyciu joy-conów. Niby więc możemy zapakować Crysisa do plecaka i odpalić go w podróży, ale korzystając ze wspomnianych urządzeń nie otrzymamy takiej precyzji w trakcie celowania do wrogów, jak na Pro Controllerze. Kłóci się to oczywiście z ideą samego Switcha, którego wiele osób kupiło (oprócz możliwości zagrania w gry na wyłączność, rzecz jasna) po to, by móc uruchomić swoje ulubione produkcje także poza domem bez Pro Controllera. Co z tego, że jest taka możliwość, skoro po godzinie zabawy z Crysisem Remastered na joy-conach bolą ręce i odechciewa się grać?

Czego zabrakło?

Crysis Remastered to wyłącznie kampania dla pojedynczego gracza. Nie znajdziemy tu ani trybu multiplayer. Niedostępny jest również oficjalny, całkiem udany dodatek zatytułowany Crysis Warhead. Oznacza to, że gra zapewnia jakieś dziesięć godzin rozgrywki i trudno znaleźć powód, by uruchomić ją ponownie. Dlatego też cena nie jest adekwatna do zawartości. Zwłaszcza, że mówimy o odświeżonej wersji 13-letniej gry.

GramTV przedstawia:

Coś mi się przeciwnik rozmazał…, Kiedyś palił karty graficzne, teraz działa na Switchu - recenzja Crysis Remastered

Dla kogo ten remaster?

Nostalgia ma ogromną moc i zapewne Crysisa na Switcha kupią głównie ci, którzy zagrywali się wiele lat temu w edycję pecetową. Z sentymentu. Wyłącznie. Ktoś, kto chciałby nadrobić zaległości powinien jednak odpuścić zremasterowane wydanie i nabyć wersję komputerową w niższej cenie (może na jakiejś promocji?), która zadziała nie tylko na każdym nowszym blaszaku, ale również na biurowym laptopie. Ot, znak czasów. Samą rozgrywką nikt nie powinien być rozczarowany. To wciąż bardzo grywalny, choć momentami nieco archaiczny FPS z dobrą grafiką.

Strona 2/2
6,0
Mimo wszystko warto zagrać, choćby z ciekawości
Plusy
  • bardzo dobra grafika
  • świetny system destrukcji otoczenia
  • 900-720p w trybie stacjonarnym
  • 30 klatek na sekundę
  • spora grywalność (przydatne umiejętności, dobrze zaprojektowane lokacje)
Minusy
  • sterowanie za pomocą joy-conów potrafi wymęczyć
  • momentami zauważalne spadki płynności animacji
  • 540p w trybie dokującym sprawia, że trudno dostrzec przeciwników (rozmazany obraz), ale na szczęście gra znacznie częściej wyświetla obraz w jakości 720p
  • zbyt wysoka cena nieadekwatna do zawartości
Komentarze
2
Melchah
Gramowicz
01/08/2020 06:21
Vaderous napisał:

Dobrym przykładem biednej aż dość schludnej wersji gry jest Crysis na ps3,

Biedna ale schludna? Przecież to jest pierwszorzędna kupa. Kompletny gniot od strony graficznej w dodatku nieuzasadniony, bo na PS3 wychodziły gry z grafiką, którą do dziś można oglądać z podziwem. Zrobiony chyba po linii najmniejszego oporu kupsztal.

Crysis 2 wyglądał już duuużo lepiej i grało się o wiele przyjemniej. Na poziomie.

Vaderous
Gramowicz
28/07/2020 19:45

Crysis nadal pali karty wystarczy popatrzeć od ilu lat moderzy starają się uzyskać efekt z Crysis Alpha Demo GDC06. Pc to pc a konsola to konsola. Na pc często i gęsto jest więcej możliwości zabawy niż tylko samo granie(modyfikacje, pliki ini, nowe mapki... Itd) 🙃 Zresztą zupełnie inna jest optymalizacja na crye2 i crye3. Dobrym przykładem biednej aż dość schludnej wersji gry jest Crysis na ps3, raczej nie odniosła sukcesu. Sukcesem tej gry było nie tylko pokaż samego silnika gry ale też możliwość dowolnej modyfikacji jej przestrzeni 🙂Ja do dziś grzebie w Sandbox2, cryengine2... Wczoraj zainstalowałem z ciekawości Crysis bo jakiś szum się zrobił o remaster heh.. Więc zainstalowałem sobie Immersion Mod+Tactical mod+water shared, water waves+CryZENxSgaders+XtremeFX2...I wiele innych..., na koniec nieśmiertelne grywalne tech demo... https://m.youtube.com/watch?v=XIO7m3Dd4KA

Mogę się założyć że po tym filmiku niejednemu pc-towciwi wrócą wspomnienia z modowaniem i zainstaluje Crysis tylko po to by uruchomić mapki GDC06 by BsggiBox czy AmazoniaRiver 😁 Crysis na PC jest niedościgniony dla wersji konsolowej, może śmigać nawet na Crye4 😅 ps nie jestem pc madter race, wolę grać na konsolce 😁😁